Święta, niedziela, choinka i ja.

Dzisiejszy dzień to niedziela. Tak, wiem – w tym momencie Kolumbem nie zostałam i Ameryki nie odkryłam. Ale w niedzieli coś takiego jest…

Idą święta. Wielkimi krokami przygotowania dobiegają końca. IV Niedziela Adwentu już przypomina o jego końcu. Jak co roku, ubieraliśmy dziś parafialny kościół. Nie chwaląc się, wyszło pięknie. To były ciekawe 3 godziny. Ja jednak nadal nie czuję tych świąt.

Zaczynam się zastanawiać, czy może po prostu nie jestem nieco „za stara” na Boże Narodzenie(?) Nie ma ono dla mnie takiego znaczenia, jak dawniej. To kilka wolnych dni, spędzonych z rodziną i na spotkaniach opłatkowych. Za tymi ostatnimi nie przepadam. Są zazwyczaj w gronie ludzi, których nie znam. Życzenia idą z „automatu”. Głupio.

Siedzę sobie tak teraz. Za oknem zielone pola. I znowu głupio…

W domu do świąt przygotowania powolne. Ze wszystkim rodzice jak zwykle zdążą, a nie potrzeba nam tu zbyt wcześnie zamieszania. Brat jedynie domaga się choinki, jednak czeka cierpliwie do wigilijnego poranka. Już niewiele zostało.

Po świętach będzie trochę wolnego, potem Sylwester, wcześniej rocznica ślubu rodziców… Potem znowu chwila wolnego, powrót do szkoły… Życie toczy się dalej.

Ale teraz jeszcze niedziela. Czasem pozorna normalność to tylko bujda dla otoczenia.
Zdążę jeszcze złożyć życzenia.

Dobranoc.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>