„Gdzie jesteś?” – dobre pytanie

Dawno mnie nie było.. Wieele się pozmieniało, już prawie zleciał pierwszy semestr studiów. W ciągu tego roku też wiele się wydarzyło, przeżyłam wiele, mam mnóstwo refleksji, doświadczeń i lekcji. Pozwolicie, że zachowam jednak dla siebie większość z nich. Cały czas się uczę.

Dziś 20 grudnia.. końcówka adwentu. A ja? Na samym początku tego czasu pojechałam na skupienie do Sióstr Honoratek pod Warszawę(polecam!). Tam ojciec zadał nam pytanie: „Gdzie jesteś?”. To pytanie też Bóg kieruje do Adama po grzechu pierworodnym(Rdz 3, 9). Ciężko mi było na nie odpowiedzieć. Dużo się dzieje przecież, ja, jak większość świata, gonię za wszystkim. Mam mnóstwo spraw, problemów. Siedzę w nich. Aaale… to nie odpowiedź.
Kolejne tygodnie adwentu, a ja nadal „nie czuję tego klimatu”. Wszyscy z niecierpliwością czekają na święta, tyle się o tym mówi. A do mnie to nie dociera? Jak?
Poszłam do sklepu. I wracając, skierowałam myśl ku górze. Bo ja nie wiem, gdzie jestem. Kiedy w tym całym natłoku spraw, tracę Go sprzed oczu, gubię się w tych moich „rozkminach”. A On? Siedzi cierpliwie. Jak zawsze. Czeka, aż wreszcie przestanę się zajmować tylko JA. Gdy znika JA, wtedy dzieją się cuda :)

Ilekroć, czujesz się potępiony, to nie On potępia, ale ty sam. Trzeba to przyjąć bez emocji. Zaakceptować. Wrócić. To jest właśnie ten czas. „Klimat” jest nieważny. Zajmij się sercem.

Podsumowanie…

Stoję przed domem i patrzę na księżyc…

I coś Ci powiem. Możesz myśleć, że jestem nienormalna, coś ze mną nie tak, nie pasuję… To chyba nawet prawda, ale nie powód, abym zmieniała przekonania, ideały, cele. Wręcz przeciwnie! Tym bardziej będę „zmieniać świat”, na przekór wszystkim dookoła. Błędem było dać wmówić sobie, że to, co kiedyś było ważne, nic nie znaczy. Naprawiam ten błąd.
Rezygnacja i ucieczka nie pomoże. Nic nie da. Powiem więcej: pogorszy wszystko. Wiem, bo prawie uciekłam. To nie było fajne.
(…)
Na siłę tego świata nie „naprawię” i nawet nie zamierzam Ciebie przekonywać do czegokolwiek. Zacznę od tej trudniejszej strony – od siebie. Nie można przecież całe życie się oszukiwać, nie?
To było, powiem, nawet przydatne. Teraz przynajmniej wiem, czego chcę. Wątpliwości jest jeszcze więcej, ale taka już chyba dola ludzka.
I tak: nie palę, nie piję, zaczekam do ślubu i na pewno nigdy nie poprę wojen, zabijania… To nie jest łatwe(nawet nie zdajesz sobie sprawy, jak ciężko mi to pisać) i nigdy nie będzie, ale wiem, że tak jest dobrze.
Może nawet ostatnimi czasy wydaje się trudniejsze. Chyba jednak nie mogę zgadzać się na ludzką nienawiść, bo wiem, co to jest.
No tak… jestem naiwna :) To bardzo możliwe, bo piszę teraz coś, w co Ty kompletnie nie dajesz wiary. Z całym szacunkiem oczywiście, bo to nie ma na celu obrażania kogokolwiek, czy nakłaniania… To tylko takie moje wnioski.
(…)
Na koniec chyba Ci nawet podziękuję, za pokazanie kilku ważnych prawd, choć chyba Twoim celem był efekt odwrotny.

________________________________

Wiele się ostatnio działo, nie tylko ostatnio. Nie można jednak trwać w błędzie cały czas, bo to głupie. Znowu zaczynamy od nowa :D
To niby takie błędne koło, ale… no wiesz, o czym mówię. xD
_________________________________

A teraz jestem tu Panie proszę Cię
Bym w szalonym świecie tym odnalazła się
Chcę po prostu w ciszy tak przed obliczem Twym
Stanąć wobec nich i przy Tobie być.

[Siloe]

Wartość życia…

Rozmowa 3 postaci o…

N a r r a t o r :
jeszcze jedna chwila
serce raz jeszcze stuknęło
ucho szept posłyszało
oko łzami zalało
?
Z a r o d e k :
niebo jest różowe
trawa jest niebieska
słońce czarne
a chmury fioletowo świecą
?
N a r r a t o r :
zły demon przeciął życia
niteczkę
i duszyczka mała do nieba
uleciała
?
O n a :
świat się skończył
dusza z ciałem się minęła
na ziemi czarny śnieg lądował
a ja siedzę w kącie życia
czekam na zbawienie
ulitowanie
na Ducha zesłanie
?
N a r r a t o r :
Ty go wtedy zobaczyłaś
takie małe martwe życie
nie płakałaś
lekarzowi dziękowałaś, wyszłaś.
?
O n a :
bo gdzieś
mi odfrunął
niech trzepnie mnie czasem
zawróci na drodze
?
Z a r o d e k :
w moim świecie księżyc opowiada
bajki
na dzień dobry
?
O n a :
Powracam myślami do czasów
przyszłości
gubię przeszłość i zaczynam..
[myśl urwana]
?
Znowu O n a :
przeszłość mnie goni
a ja nie pozwalam złapać teraźniejszości
i będę uciekała
?
Z a r o d e k :
Tato odwiózł Cię do domu.
?
O n a :
klepsydra piasek wyrzuciła
ty nie wrócisz
ja zgubiłam…
?
Z a r o d e k :
A ja siedzę pod schodami
I rozmawiam z aniołami.
?
O n a :
… siebie
?
N a r r a t o r :
oddzieliła grubą kreską wspomnienia
i marzenia
nie ma w nich już nawet wątpliwości
cienia

Życie ludzkie nie ma ceny – nie można go kupić czy sprzedać. Życie ludzkie jest darem, do którego każdy ma prawo… Czemu bronimy swojego życia(kariery, „wolności”), a odbieramy to prawo innym??? Nie ogarniam.

Napisałam to w czasie ferii zimowych na jeden z konkursów, ale nie wysłałam. Jakoś samo wyszło – nie mogłam. Potem zostało to w komputerze, jak wiele innych tekstów, i jakoś tak… Dobra – powiedzmy po prostu: nie rozumiem. Tyle… nie ma co pisać…

Takie nie nowe…

Sumienie

I nie myślałam nigdy, że lekcja religii będzie mi inspiracją…

mówisz choć wcale nie pytam ciebie wcale
o zdanie na mój temat moje zachowanie
każę tobie milczeć odzywasz niepotrzebnie
mojej woli przeciw mnie samej bezwiednie

siadam sobie w ciszy przed tobą ukrywam
ty mnie tam znajdujesz ja się nie odzywam
jesteś mi przekleństwem które dobru służy
chociaż moja wola przeciw ci się burzy

jesteś mi zagadką wielką tajemnicą
jesteś mi wskazówką i moją kotwicą
każesz mi przystanąć zastanowić nad sobą
każesz mi pomyśleć być dobrą osobą

to zaś nie jest łatwe nawet trudne powiem
choć się staram przecież ty wymagasz bowiem
trudne z tobą życie przyznam ci to szczerze
bez ciebie zaś gorsze i w ten fakt dziś wierzę

nie będziesz ty mi graniczyć wolności
lecz obronisz moje życie od przykrości

 

***

kolejne zdanie wypisane w twojej głowie
kolejna myśl wypowiedziana cichym krzykiem
kolejny dzień z serii tych zwyczajnie wyjątkowych
i ta godzina nie wiadomo czemu piękna
i ta minuta zapisana w notatniku
i sekunda która przeminęła z wiatrem

czasie podły – czemu ty?
czemu ty stajesz dziś przede mną
szukasz odpowiedzi na moje pytanie
na to co nie padnie nigdy
czasie
niczym złym ty nie jesteś

miałam ciebie za nauczyciela mistrza przewodnika
sama wszystko musiałam zaś odkryć
mrok rozproszyć tajemnicę rozwiać
a kiedy to zrobiłam już
ty przestałeś być potrzebny